poniedziałek, 16 maja 2011

Noc Muzeów


Już w najbliższy piątek zapraszamy wszystkich na Noc Muzeów do Kamienicy Hipolitów!
W programie m. in. scenki z życia dawnych mieszczan grane prze krakowskich aktorów, występy muzyczne młodzieży ze Szkoły Muzycznej im. M. Wiechowicza. O godzinie 22.00 punkt kulminacyjny naszego święta - koncert poetycki w wykonaniu studentów Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej z udziałem Anny Polony. Młodzi aktorzy zaprezentują – fragmenty Wesela Stanisława Wyspiańskiego i Zemsty Aleksandra Fredry.
A przez całą noc zwiedzanie naszych mieszczańskich wnętrz oraz wystawy czasowej "Antoni Waśkowski. Mohikanin Młodej Polski"
Zapraszamy serdecznie!

Szczegóły na naszej stronie internetowej:
www.mhk.pl

poniedziałek, 9 maja 2011

Gdy zapada noc...

Wielkimi krokami zbliża się kolejna wystawa w Kamienicy Hipolitów, tym razem chcemy pokazać co się działo w Krakowie w XIX wieku, gdy zapadał mrok...
A działo się wiele! Nie zdradzimy wszystkich tajemnic, ale na zachętę prezentujemy fragment jednego z eksponatów, który pokażemy na wystawie i cytat z pamiętnika Zofii Ordyńskiej.



Bardzo lubiliśmy się przyglądać, jak rodzice wybierają się na bal. Nie można nas było tego wieczoru zapędzić do łóżek. Zresztą i tak trudno byłoby zasnąć, tyle było w domu krzątaniny i biegania. Tatuś całą godzinę ubierał się we frakową koszulę, ulokowawszy się w tym celu przed dużym lustrem w salonie, i przypinał do niej sztywny jak deska gors i tak samo sztywne mankiety oraz kołnierzyk sięgający po same uszy. Taki kołnierzyk nazwał się z niemiecka: Vatermorder, czyli w tłumaczeniu na polski „morderca ojca”. Spinki nie chciały ani rusz włazić w te wykrochmalone dziurki i wciąż gubiły po całym pokoju, więc tatuś wykrzykiwał po węgiersku i wołał na nas, żebyśmy szukali tych zbiegów. A nam w to graj! Łaziliśmy na czworakach, czołgali pod meblami, skakali po kanapie i fotelach. Potem było znów dużo zachodu z wiązaniem krawata, mama przybiegała i pomagała, aż jej się ręce trzęsły z wielkiego zdenerwowania, bo tatuś wciąż pokrzykiwał po węgiersku i gderał na mamę, że jeszcze niegotowa.

poniedziałek, 2 maja 2011

Pod Świętym Krzysztofem


5 maja o godz. 12.00, zapraszamy na otwarcie sklepu muzealnego „Pod Św. Krzysztofem”. Będzie można nabyć nasze wydawnictwa z 25% rabatem, warto! Szczegóły na naszej stronie internetowej.

sobota, 30 kwietnia 2011

Zmiana czasu

Przypominamy, że od pierwszego maja (czyli od jutra) zmieniamy godziny otwarcia wystaw w Kamienicy Hipolitów - zapraszamy os środy do niedzieli w godzinach 10.00 - 17.30.

niedziela, 24 kwietnia 2011

Święta, Święta...

A oto, jak o świątecznych słodkościach pisano sto lat temu:

Hej, mazurek wielkanocny
Ma przeróżne zwrotki,
Lecz sens zawsze ich jednaki:
Słodki, słodki, słodki.

Z marcepanu, czekolady,
Masy lub szarlotki
Jest mazurek ten przedziwny
Słodki, słodki, słodki.

piątek, 22 kwietnia 2011

Toast wielkanocny



Toast wielkanocny
(z literatury humorystycznej XIX wieku)

O panowie! niech los w dani
Przynosi nam dużo zysku:
Bądźmy zdrowi i rumiani,
Jak to prosię na półmisku.

Człek na radość sieć zarzuca,
Ale smutki zwykle łowi,
Niech spokoju nic nie skłóca
Nam – jak temu indykowi.

Niechaj każdy będzie syty,
Zdrów i wesół – i nie słaby,
Miejmy wygląd znakomity,
Jak te placki oraz baby.

Niech nie znęca się nad nami
Los chorobą, ani zgonem,
Jak na przykład my dziś sami
Znęcamy się nad święconem.

Na ostatek wasz poeta
Śle życzenia tej godziny:
Niech obejdzie się ta feta
Bez dostojnej...medycyny.

Do słów poety przyłącza się kot Hipolit oraz pracownicy oddziału w Kamienicy Hipolitów.

czwartek, 21 kwietnia 2011

Kłopoty wielkanocne...


Wielki Tydzień, począwszy od Kwietnej Niedzieli, cały był już przygotowaniem do Wielkiego dnia Zmartwychwstania Pańskiego. Cały ten tydzień pracy poświęcony był nabożeństwu, spowiedzi, sprawom gospodarskim i kuchennym. [...] Na pieczeniu bab, jajeczników i mazurków wysilał się kunszt gospodyni. Zwykle jej ręką przepisywana książka kucharska mieściła w sobie liczne recepty i sekreta...a co kłopotu było z babami, sadzeniem i wyjmowaniem z pieca tych olbrzymów.




Baba
(sonet)

Babo, o babo przedziwnego smaku!
Zdobi cię lukier różanymi wzory,
Kolorowego nie szczędzono maku,
I w czub ci wpięto pęk bukszpanu spory.

Lekkaś, że dmuchnąć i nie będzie smaku,
Wskroś cię przyjęły pachnące wapony,
I nikt w perfekcyi twej nie znajdzie braku,
Choćby to krytyk był zaiste skory.

„Jako puch jesteś!” – tak wyrzekł poeta,
który na babach znał się także przecie,
A ja to stwierdzam i wierzę poecie.

Bowiem największa dziś baby zaleta,
A dla gospodyń chluba i podnieta,
gdy skosztowawszy: „jak puch!” im powiecie.



Z. Gloger, Rok polski w życiu, tradycyi i pieśni, Warszawa [po 1900 r.]
Rycina autorstwa Andriollego.